
Komendant główny Straży Granicznej chce likwidacji Karpackiego Oddziału Straży Granicznej w Nowym Sączu. Oddział ma zostać zamknięty do marca 2011 roku. Oznacza to, że pracę może stracić około 180 cywilnych pracowników. Południową granicę Polski mają chronić dwa oddziały w Kłodzku i Raciborzu. Zdaniem pułkownika Leszka Elasa to właśnie tam straż graniczna ma najwięcej pracy. Argumenty te nie przekonały jednak przedstawicieli związków zawodowych, parlamentarzystów i samorządowców którzy zgromadzili się na spotkaniu z szefem straży granicznej. Ci pierwsi zapowiadają walkę o każde miejsce pracy.
Poseł Arkadiusz Mularczyk i senator Stanisław Kogut nie mają najmniejszych wątpliwości. Likwidacja KOSG w Nowym Sączu ma podtekst rodzinny i polityczny.
Likwidacja KOSG nie oznacza, że z Nowego Sącza całkowicie znikną strażnicy graniczni. Leszek Elas, główny komendant Straży Graniczej liczy jednak, że część funkcjonariuszy zdecyduje się przyjąć pracę na wschodniej granicy kraju.
W Nowym Sączu pozostać mają: placówka straży z komendą w Raciborzu, Orkiestra Reprezentacyjna i 3 wydziały: Zabezpieczenia i Działań, archiwum oraz stacja obsługi pojazdów.