Banery wyborcze wciąż wiszą, ale komitety nie dostaną za nie mandatów

04.12.2019

42 dni. Tyle czasu upłynęło od wyborów. Tym, którzy cieszą się z mandatów do Sejmu lub Senatu gratulujemy, tym którym się nie udało życzymy powodzenia w następnych latach. Najważniejsze jednak aby Ci, którzy z woli wyborców do Warszawy pojechali o nich nie zapomnieli. Bo mieszkańcy Nowego Sącza o wyborach cały czas pamiętają, często mimowolnie. Z tego powodu piszą na naszą redakcyjną skrzynkę mailową i pytają dlaczego banery wyborcze niektórych polityków wciąż wiszą choć zniknąć powinny już dawno?

Gorączka wyborcza już dawno za nami, część z kandydatów odetchnęła z ulgą inni, no cóż, ze spokojem przyjęli decyzję wyborców i wrócili do codziennych obowiązków, zostawiając sferę polityki na co najmniej 4 następne lata.

Jednak jest coś, co, mimo tego, że od wyborów minęło już półtora miesiąca, wciąż może przypomnieć gorzki smak porażki lub wręcz przeciwnie o glorii minionych dni. A w tym wszystkim jest zwykły wyborca, który, choć może uważa twarze naszych kandydatów za urodziwe, a nawet przystojne to może jednak zachodzić w głowę, dlaczego pomimo upływu czasu uśmiechnięta twarz posła czy senatora codziennie zerkając z baneru zawieszonego na kamienicy odprowadza go czujnym spojrzeniem do pracy.

– Pan Krzysztof, choć pod domem nie ma już plakatów wyborczych, to przyznaje, że kobieca twarz polskiej polityki nie jest mu obca: – Zdarzyło mi się widzieć pojedyncze plakaty, gdzieś na obrzeżach Nowego Sącza. Przejeżdżam obok i następnym razem jak jadę, one wciąż tam są. Zostało parę twarzy, głównie kobiece, ale pominę nazwiska. Pod czujnym spojrzeniem polityków codziennie wędruje do pracy Pani Marta – Pana Wichra widuję, ale też naszych senatorów i posłów, którzy nie pochodzą stąd, czyli np. z Podhala Gut- Mostowy dalej widnieje na plakatach – wyjaśnia. – Zdarza się, że z partii, która obecnie sprawuje władze, widuję jeszcze bilbordy. To już jest okres, kiedy te plakaty wyborcze powinny zniknąć – komentuje Pan Tomasz.

Okazuje się, że mandaty za nieusunięte materiały wyborcze nie obciążają finansów zrelaksowanych już komitetów wyborczych. Czemu tak jest? Zapytałam te służby miejskie, które ulice Nowego Sącza znają tak dobrze, jak własną kieszeń, czyli Straż Miejską.

– To co mogą mieszkańcy obserwować aktualnie, to są te plakaty, które są na terenach prywatnych. Tutaj przepis nie zmusza nikogo, do tego, aby ten plakaty zdjąć. Gdy próbujemy zasugerować, aby zdjęć, to słyszymy, że ten plakat się podoba i tak ma zostać.

W tym kluczu ze swoich wciąż wiszący na Sądecczyźnie plakatów tłumaczy się Jakub Bocheński, który również widywany jest jeszcze na bilbordach w mieście.

– Wszelkie plakaty, tudzież banery reklamowe zostały już zdjęte, jedyne materiały, które jeszcze wiszą to bilbordy wynajęte przez prywatne firmy. Jeżeli taka firma nie miała zlecenia na wynajem na okres po wyborczy to te plakaty jeszcze wiszą i to jest przez kodeks wyborczy dozwolone.

Jak zapytaliśmy polityków z lewej strony wypada zapytać tych z prawej. O to dlaczego plakaty wyborcze jeszcze wiszą zapytałam wywołanego wcześniej do tablicy posła Andrzej Guta-Mostowego.

– Przede wszystkim chcę przeprosić tą Panią za to, że musi mnie dalej oglądać tak długo po wyborach. Oczywiście wszystkie materiały wyborcze ze względów formalnych, prawnych, ale też takich normalnych ludzkich powinny już dawno zniknąć. Natomiast przyczyna jest prozaiczna. Wiele plakatów, materiałów była brana przez wolontariuszy, którzy gdzieś to powiesili i nie zawsze wywiązali się z uprzątnięcia tych materiałów.

Jednak są tacy, których spojrzenie polityka dosłownie rozgrzeję i zapewni spokojną zimę. Na dodatek z banerów zwłaszcza tych wykonanych ze sztucznych, mało ekologicznych i długo rozkładających tworzyw będą bardzo zadowolone, a nawet wdzięczne. To psy ze schroniska w Nowym Sączu, które, choć głos potrafią dawać, to w swoich wyborach pozostają najbardziej obiektywne.

Banery są nam bardzo potrzebne. Na razie nam tylko dwóch kandydatów dowiozło, jeżeli ktoś ma do oddania to zapraszamy serdecznie. Potrzebujemy już teraz na zimę zabezpieczać kojce, zabezpieczamy też wybiegi, żeby pieski się nawzajem nie widziały. Wtedy jest troszeczkę więcej spokoju i o wiele spokojniej się prowadzi – wyjaśnia Joanna Otto ze schroniska w Nowym Sączu.

Banery potrzebne są też w wielu innych schroniskach naszego regionu.

Może więc warto szanowne Panie i Panowie posłowie i senatorowie, czy Ci z Państwa, który mandatem pochwalić się nie mogą, zdjąć to co wisi legalnie i zawieść tam, gdzie jest naprawdę potrzebne.

Posłuchaj:
Aleksandra Podziewska
Udostępnij:
rdn_f TV
play
Słowo za słowo (M) - ks. Mirosław Król
play
Słowo za Słowo (NS)- Władysław Bieda
ZGŁOŚ
interwencje
REKLAMA
POLECA
Koncert Życzeń
Spraw swoim bliskim
muzyczną niespodzianke
CO? Gdzie? Kiedy?
patronat radia RDN