Główny świadek w procesie Ścigały musi się stawić przed sąd

12.09.2017

Były prezes spółki żużlowej, Bogdan G., który przyznał się do wręczenia łapówki prezydentowi, nie pojawił się na wezwanie sądu. W opinii tarnowskiego sądu pobyt za granicą i praca w Niemczech nie są usprawiedliwieniem.

Sędzia Tomasz Kozioł, rzecznik Sądu Okręgowego w Tarnowie, wyjaśnia, że świadek został właśnie pouczony i ponownie wezwany. – Podkreśliliśmy, że niestawiennictwo może być również potraktowane jako naruszenie porządku prawnego i skutkować podjęciem kroków związanych z zarządzeniem wykonania warunkowo zwieszonej kary pozbawienia wolności. Sąd dodatkowo pouczył świadka, że te okoliczności, które podniósł, nie są wystarczającymi do usprawiedliwienia nieobecności na kolejnej rozprawie – tłumaczy sędzia.

Sąd nie zgodził się też, by Bogdan G. – jako główny świadek w procesie byłego prezydenta – był przesłuchiwany przez konsulat w Niemczech, jak chciał. – Ze względu na rangę dowodu z zeznań tego świadka uznajemy konieczność bezpośredniego kontaktu. Niewystarczające jest w tej sprawie przesłuchanie w drodze pomocy prawnej przez urząd konsularny, bo dla właściwej oceny tego dowodu konieczne jest zapoznanie się przez sąd nie tylko z treścią zeznań, ale konieczny jest właśnie bezpośredni kontakt – dodaje rzecznik Sądu Okręgowego w Tarnowie.

Bogdan G. poddał się dobrowolnie karze. Został prawomocnie skazany na 2 lat więzienia w zawieszeniu na cztery lata próby. Prezydent Ryszard Ścigała, który miał przyjąć od niego 70 tys. zł łapówki z firmy Strabag, nie przyznał się do tego. Odwołał się od wyroku sądu brzeskiego, który skazał go na 5 lat za kratkami. Kolejna rozprawa apelacyjna w połowie października.

Posłuchaj:
Tomasz Kozioł
Tomasz Kozioł
Jadwiga Koziol
Udostępnij:
ZGŁOŚinterwencję
Co?
Gdzie?
Kiedy?
Patronat radia rdn
regionalne wiadomości sportowe
sport.
rdn.pl
MAGAZYN
żużlowy
rdn_f polecamy