Konserwator nie ustępuje, asfalt musi być zerwany

15.05.2019

Miasto wyremontowało nawierzchnię w niedopuszczalny sposób. W całości ulica Sanguszków powinna zostać wyremontowana – mówi Monika Troć, inspektor ds. zabytkowych założeń zieleni w Urzędzie Ochrony Zabytków w Tarnowie.

Jak już informowaliśmy, miasto zamiast zdjąć asfalt, jak nakazał to konserwator, odwołało się do Ministerstwa Kultury.

Tymczasem konserwator do końca roku wydał nakaz zerwania asfaltu i wyremontowania całej ulicy. Chodzi o drogę na terenie dworsko-parkowym wpisanym do rejestru zabytków.

W ubiegłym roku tarnowscy drogowcy zaasfaltowali część drogi bez żadnych uzgodnień z konserwatorem. Ówczesny konserwator zabytków wstrzymał prace, nazywając to „samowolką”.

– Miasto wyremontowało ulicę w niedopuszczalny sposób, nie tylko ze względu na to, że użyło nieodpowiedniego materiału, ale również dlatego, że zrobiło to fragmentarycznie. Wygląd drogi wpływa negatywnie, w wręcz destrukcyjnie na walory historyczne i artystyczne obiektu, jest to obiekt zabytkowy. Poza tym sprawa jest skomplikowana pod względem merytorycznym i formalnym i z pewnością to postępowanie będzie wydłużone – mówiła Monika Troć z Urząd Ochrony Zabytków.

Tymczasem Adam Gurgul, ze ZDiK-u tłumaczył, że asfalt wynika z potrzeb tego miejsca, gdzie są osoby niepełnosprawne. Twierdzi też, że prace nie wymagały konsultacji i zgody konserwatora.

Monika Troć z Urząd Ochrony zabytków dodaje, że asfalt ma zastąpić nawierzchnia mineralno-żywiczna bądź mineralna utwardzona, która sprosta potrzebom osób niepełnosprawnych.

– Mam nadzieję, ze osiągniemy porozumienie z miastem. Mamy możliwość nałożenia kary od 500 do 500 tysięcy złotych, ale jest to ostateczność. Nawierzchnia betonowa oraz asfalt nie były stosowane w założeniach pałacowo-parkowych, zazwyczaj były to nawierzchnie żwirowe, ziemne, czasami kamienne, ale bardzo rzadko. Są takie rozwiązania techniczne, że można wykonać nawierzchnię mineralną, która pozwoli dostosować układ komunikacyjny do aktualnych potrzeb, czyli do wzmożonego ruchu. Nawierzchnie mineralne odpowiednio utwardzone mogą być dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych.

Sprawa wyszła na jaw po tym, gdy sami mieszkańcy zaalarmowali konserwatora.

Jak przyznają młodzi ludzie ze szkoły w pałacu Sanguszków, jedyny pożytek z asfaltu to to, że teraz jeździ się lepiej, bo wcześniej można było urwać zawieszenie samochodu.

Jak dodają, asfalt razi, ktoś tego nie przemyślał.

– Znowu koszty są większe, bo muszą zerwać to, dla mnie to jest po prostu porażka. Miasto ogólnie nie dba o tą szkołę. – Nieodpowiedzialne troszkę to jest. – Tutaj jest teren zabytkowy i nie pasuje tu asfalt, mogli wcześniej to przemyśleć. – Nie pasuje po prostu. – Trochę to przeszkadza, jest niedokończone. – Było to nieprzemyślane i powinni z powrotem zrobić inną nawierzchnię, jak jest ten asfalt, to nie wygląda tak dobrze. – To jest ich błąd, to trochę razi i nie pasuje do tego. – Osoby, które są odpowiedzialne za to powinny ponieść konsekwencje.

Odwołanie się miasta do Ministerstwa Kultury wstrzymuje na razie decyzję konserwatora o ściągnięciu asfaltu i wyremontowaniu drogi.

Dodajmy, że drogę wyasfaltowało Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych na zlecenie Zarządu Dróg i Komunikacji.

Asfalt kosztował 50 tys. zł. Przywrócenie drogi do stanu pierwotnego byłoby być znacznie droższe. Mogłoby kosztować nawet 300 tysięcy.

Posłuchaj:
Monika Troć
Uczniowie
Jadwiga Koziol
Udostępnij:
ZGŁOŚinterwencję
Co?
Gdzie?
Kiedy?
Patronat radia rdn
regionalne wiadomości sportowe
sport.
rdn.pl
MAGAZYN
żużlowy
rdn_f polecamy