Mała ćma, wielki problem [ZDJĘCIA]

25.09.2019

Gąsienice ćmy bukszpanowej zjadają w Tarnowie całe żywopłoty. Pochodzą z Azji, nie mają naturalnych wrogów i rozmnażają się bardzo szybko.

Problem jest dotkliwy dla mieszkańców – mówi Iga Galant z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Roślin i Nasiennictwa w Krakowie.

– Rozprzestrzenia się bardzo szybko, ćma się tu dobrze tu czuje. Potrafi bardzo szybko zniszczyć długoletnie żywopłoty. Larwy są bardzo żarłoczne. Zagrożenie stanowią głównie larwy i gąsienice, które żerują na roślinach. W ciągu tylko jednego sezonu mogą pojawić się dwa lub trzy pokolenia ćmy bukszpanowej. Ogołacają cala roślinę z liści i powodują jej zamieranie. Dzieje się to bardzo szybko. Przemieszczają się do 10 km, z ogrodu do ogrodu, pozostawiając zaschnięte bukszpany. Nic innego nie lubią. Najgorsze jest to, ze nie mają żadnych wrogów naturalnych.

Jak walczyć ze szkodnikiem? Najskuteczniejsze jest spalanie, nie ukrywają specjaliści, ale to jest zakazane.

– Najlepszym sposobem jest spalanie albo w sposób mechaniczny strząsanie ich na folie rozłożone pod bukszpanem i uśmiercanie, ewentualnie trzeba pomóc sobie strumieniem wody, późnej pędy palić. Można też użyć do pomocy przy ściąganiu larw tablic lepowych. Można się zwrócić do gminy, że jest taki problem, bo choć nie wolno palić niektóre gminy na to zezwalały w tym przypadku, bo w jakiś sposób trzeba się tego pozbyć szkodnika, żeby się nie rozprzestrzeniał.

Jak dodają inspektorzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Roślin, są też dostępne na rynku 3 środki chemiczne, ale mogą ich użyć tylko osoby przeszkolone, które posiadają uprawnienia do stosowania środków ochrony roślin. Nie można ich też stosować w każdym miejscu.

Tymczasem mieszkańcy karczują kilkunastoletnie żywopłoty i mają problem z utylizowaniem skażonych roślin, bo palić odpadów nie mogą.

– Cały żywopłot, dwa rzędy, dosłownie ok. dwa tygodnie i cały został zniszczony. Bukszpan rósł od malutkich krzaczków, 12 lat, i wszystko jest do wyrzucenia, zupełnie obeschnięte. Specjaliści radzą nam spalić, ale palić na terenie miasta nie wolno. Co mamy więc robić, jak zutylizować zaatakowane krzewy?

Ćma bukszpanowa zaatakowała nie tylko prywatne ogrody, ale miejskie parki, mówi Robert Kułaga z Referatu Gospodarki Komunalnej.

– Larwy pożerają bukszpany, całe żywopłoty zamierają w szybkim tempie. Są w całym Tarnowie, w Parku Sanguszków, długie żywopłoty też w Mościcach wzdłuż dróg całkowicie zostały zniszczone. To jest walka z wiatrakami sadzenie nowych bukszpanów i mordowanie się z tym owadem. Być może pojawi się jakiś drapieżnik nasz rodzimy, który będzie się żywił tymi larwami. Myślę, że jest to kwestia czasu, bo przyroda próżni nie znosi. Niektóre gatunki sikor się tym zaczynają interesować czy krukowate.

Czy Straż Miejska przymknie oko na mieszkańców, którym sami specjaliści radzą pozbyć się szkodnika spalając zaatakowane krzewy?

Jak przyznaje Marek Futera, mieszkańcy dzwonią i pytają, czy mogą spalić zniszczone krzaki i całe ogrodzenia z żywopłotu, ale nie ma wyjątku nawet w przypadku tak dużych zniszczeń, tłumaczy.

– Telefony, które mieliśmy ze zgłoszeniami, dotyczyły głownie spalania, czyli usuwania ćmy. Niestety nie jest to możliwe zgodnie z prawem. Zwracają się do nas osoby, które dzwoniąc do instytucji w Krakowie, uzyskują informacje, że najlepszym sposobem pozbycia się ćmy jest właśnie spalenie niszczonych roślin. Oczywiście może być to najlepszy sposób, jednak zachowania takie są niezgodne z prawem i nikt na pewno nie uzyska zezwolenia na tego typu usuwanie tej ćmy.

Stefan Piotrowski, zastępca dyr. Infrastruktury Miejskiej, zapewnia, że ponieważ nie ma zgody na palenie, miasto w przypadku tego szkodnika przyjmie od mieszkańców wszystkie odpady.

– Jest to wyjątkowa sytuacja, bo skala zniszczeń jest na tyle poważna, że musimy być bardziej elastyczni. Odbierzemy wszystko od mieszkańców, może być to poślizg ewentualnie jedno- dwudniowy w odbiorze. W procesie mechanicznego rozdrabniania i kompostowania wszystkie formy tego owada zginą.

Jak dodaje Ewa Rhein z Małopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Tarnowie, szkodnik pochodzi z Azji, przywędrował z Japonii, Chin czy części Rosji, a do Polski trafił po raz pierwszy w 2016 roku.

– W 2007 roku został prawdopodobnie zawleczony z materiałem szkółkarskim, z roślinami ozdobnymi do Europy dokładnie Niemcy i Holandia. W Polsce 2016 rok to czas, kiedy masowo zaczął ten problem występować. Obecnie objęte są tereny Małopolski, Podkarpacia i Dolny Śląsk, Mazowieckie i zaczyna się rozprzestrzeniać po całym kraju. Owad dorosły to jest ćma, niewielkich rozmiarów bo około 4 centymetrów, barwy kremowo-rudej. Dorosły osobnik nie jest niebezpieczny, niebezpieczne są gąsienice.

Mieszkańcy, jak mówią, są bezsilni, bo podczas gdy gąsienice niszczą im cale ogrodzenia, za spalenie odpadów grozi im mandat do 500 zł do 5 tys. zł grzywny.

Posłuchaj:
Iga Galant
Mieszkanka Krzyża
Robert Kułaga
Marek Futera
Stefan Piotrowski
Ewa Rhein
Jadwiga Koziol
Udostępnij:
rdn_f TV
play
Słowo za słowo (M) - Andrzej Mróz
play
Słowo za Słowo (NS)- Maciej Onasz
ZGŁOŚ
interwencje
REKLAMA
POLECA
Koncert Życzeń
Spraw swoim bliskim
muzyczną niespodzianke
CO? Gdzie? Kiedy?
patronat radia RDN