Marsz Pamięci trasą więźniów pierwszego transportu do niemieckiego obozu koncentracyjnego przeszedł ulicami Tarnowa [ZDJĘCIA]

14.06.2020

W pobliżu rampy kolejowej, skąd wyruszył pierwszy transport do niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Auschwitz,  złożono wiązanki kwiatów i oddano hołd 728 więźniom politycznym.

Mieszkańcy i rodziny więźniów wyruszyli  na Dworzec PKP spod Łaźni żydowskiej, skąd 80 lat temu, 14 czerwca,  po kąpieli i dezynfekcji,   więźniowie wyruszyli w nieznane.

Dbajmy o pamięć, żeby te wydarzenia były przestrogą dla nas – mówią uczestnicy marszu.

Człowiek łączy się w pamięci i bólu każdego więźnia. Moja babcia przeżyła m.in. Majdanek, dlatego jest mi to szczególnie bliskie. Dbajmy o pamięć, żeby ta historia była przestrogą dla nas. Nigdy więcej. Chcemy dzieciom pokazać tę historię, bo jeśli one nie będą pamiętały, to nikt już nie będzie pamiętał.

Jak mówił prezes Instytutu Pamięci Narodowej, Jarosław Szarek, Auschwitz jest symbolem niemieckiego ludobójstwa, okrucieństwa. Jego początkiem była zagłada polskich elit niepodległościowych.

Naszym obowiązkiem jest pamiętać – dodaje.

To byli młodzi chłopcy, często uczniowie szkół, którzy podjęli działalność konspiracyjną , mieli zostać zlikwidowani, bo taki był cel  Auschwitz, żeby nigdy niepodległej Polski nie było, żeby ją zamordować, dlatego ten pierwszy transport. Ten plan się nie powiódł, Polska jest niepodległym państwem, a naszym obowiązkiem jest pamiętać, bo troską więźniów, którzy przeżyli, jest, by pamiętać – mówi szef IPN.

Jak dodaje prezes Towarzystwa Opieki nad Oświęcimiem Pamięci o KL Auschwitz w Tarnowie, Ryszard Lis, więźniom z pierwszego transportu było szczególnie trudno, bo wyróżniali się początkowym, trzycyfrowym numerem.

Niektórzy esesmani jak widzieli taki numer, to się dziwili, że jeszcze żyje. Żyli w ciągłym strachu. Większość z nich ratowała się w ten sposób, że jechała do innego obozu, a robili to w prosty sposób, bo ich koledzy pisali listy wywozowe i wpisywali ich na nie. Byli też sanitariuszami i ratowali kolegów, że gdy ktoś był zagrożony, to nagle zachorował i przechodził pod ich opiekę do szpitala obozowego.  Tym, którzy w kolejnych transportach przyjeżdżali z Tarnowa do Auschwitz, nasi więźniowie z pierwszego transportu załatwiali lepszą pracę.

Tarnowscy więźniowie pierwszego transportu pracowali przy budowie obozu.

Ponieważ tam były koszary wojskowe, baraki, oni budowali pierwsze piętro i całą infrastrukturę wokół. Z naręczem 10- 20 cegieł musieli biegiem wszystko robić. Utwardzanie drogi polegało na tym, że z jednej strony potężnego walca było ośmiu więźniów i z drugiej ośmiu. Jeden z więźniów wspominał, że nagle gdy jeden z nich padł, esesmani zmusili ich do przewalcowania go. Musieli żyć w ciągłej niepewności, co się stanie jutro i który z nich podpadnie – dodaje Ryszard Lis.

W BWA na Dworcu PKP można obejrzeć wystawę poświęconą martyrologii więźniów.

Posłuchaj:
Uczestnicy marszu
Jarosław Szarek
Ryszard Lis
Jadwiga Koziol
Udostępnij:
rdn_f TV
play
Słowo za słowo (M) - Arkadiusz Mikuła
play
Słowo za słowo(NS) - Michał Diduch
play
Rozmowa dnia NS - Renata Czerwicka RTCK
ZGŁOŚ
interwencje
REKLAMA
POLECA
Koncert Życzeń
Spraw swoim bliskim
muzyczną niespodzianke
CO? Gdzie? Kiedy?
patronat radia RDN