Mieszkańcy dzielnicy Krzyż protestują przeciw uciążliwemu odorowi. Może dojść do blokady sortowni odpadów

13.09.2019

Podczas sesji Rady Miejskiej zdesperowani kolejny raz apelowali o pomoc do prezydenta i radnych.

Uciążliwy fetor, który rozchodzi się z sortowni odpadów przy Komunalnej na całą dzielnicę miasta, nie daje im już funkcjonować – mówią.

– Jest smród niesamowity. Nie da się wytrzymać. Dzieci wyjeżdżają, bo się nie da żyć. Fetor jest nie do wytrzymania, dłuższe przebywanie w atmosferze tego smrodu powoduje bóle głowy, nudności. Cierpią też dzieci, nie mogą swobodnie korzystać z podwórek, bo smród jest nie do wytrzymania. Kiedyś zostawiłam pranie na balkonie, to musiałam od nowa prać, tak śmierdziało. Jest to zapach zgnitego mięsa, kapusty, nie da się wytrzymać. Nie da się okien otworzyć, nie da się żyć.

Jak dodają mieszkańcy, nie pomagają notoryczne interwencje ani do marszałka, ani do miasta, ani też kontrole Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska, a problem jest coraz bardziej dokuczliwy.

Miasto i województwo nie zrobiły nic, by nam pomóc – dodają.

Mieszkańcy tej dzielnicy Tarnowa – jeśli nic się nie zmieni – zapowiadają blokadę dróg do zlokalizowanych przy Komunalnej dwóch sortowni odpadów – miejskiej i prywatnej.

– Dręczymy wszystkie instytucje, wszyscy są mili, ale nikt nic nie robi, żeby to zmienić. Tak nie może być. To nie jest raz na tydzień, ale notorycznie. To jest mielenie procedur prawnych. Będzie protest w formie blokady, jeżeli nadal będą tylko puste słowa.

Prezydent Tarnowa, Roman Ciepiela odpowiada, że nie ma wątpliwości, co w dzielnicy Krzyż śmierdzi. Emiterem uciążliwego fetoru, jak mówi, jest sortownia odpadów zmieszanych, gdzie zachodzą procesy ich fermentacji.

– Na Komunalnej są dwa zakłady przetwarzające odpady. Zapewne jeden i drugi są uciążliwe dla środowiska. Który bardziej – trudno powiedzieć. Oczywistym źródłem odoru są instalacje do gromadzenia i przetwarzania odpadów, ale z którego konkretnie miejsca ten odór pochodzi, tego wojewódzki inspektor ochrony środowiska nie ustalił. Były kontrole WIOŚ-u na naszą prośbę w zakładzie komunalnym i mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że to nie miejska sortownia. Aby rozwiązać problem potrzebna jest ustawa odorowa, która sprecyzuje normy zapachu, których nie ma.

WIOŚ, który niejednokrotnie interweniował w tej sprawie, przyznawał, że uciążliwości są rzeczywiście intensywne.

Szefowa instytucji, Krystyna Gołębiowska twierdzi, że kompostowanie odpadów ma się odbywać w hermetycznych boksach. Jednak niejednokrotnie podczas kontroli inspektorów boksy i pomieszczenia były otwarte.

Prezydent instruuje mieszkańców, by ci niezwłocznie, gdy wystąpią uciążliwości, informowali Straż Miejską i WIOŚ, które przeprowadzą kontrolę.

Dodajmy, że podobny problem mają mieszkańcy w dzielnicy Klikowa, którzy bezskutecznie jak dotąd prosili o interwencje czy monitoring na terenie wysypiska Jednostki Ratownictwa Chemicznego.

Najgorzej jest tam w rejonie ul. Konnej czy zakładów mięsnych.

Więcej w Pulsie Regionu.

Posłuchaj:
Mieszkańcy
Roman Ciepiela
Jadwiga Koziol
Udostępnij:
rdn_f TV
play
Słowo za słowo (M) - Stanisław Sorys
play
Słowo za słowo(NS)-Czesława Siuta
ZGŁOŚ
interwencje
REKLAMA
POLECA
Koncert Życzeń
Spraw swoim bliskim
muzyczną niespodzianke
CO? Gdzie? Kiedy?
patronat radia RDN