Myśliwi przeciw odstrzałowi dzików, a rolnicy liczą straty

14.01.2019

Myśliwi z Sądecczyzny sprzeciwiają się zmasowanemu odstrzałowi dzików. Gdy podaliśmy tę informację na antenie RDN Nowy Sącz, do naszej redakcji rozdzwoniły się telefony od rolników. Jeden z nich twierdzi, że dziki coraz bardziej uprzykrzają życie mieszkańcom i rolnikom.

– Zdarzają się przypadki, że 3 dziki weszły na posesję i właściciel nie był w stanie ich wygonić. Pamiętam sytuację, jak dziki zjadły całe pieczywo, które zostało przywiezione do sklepu. Sam miałem taki przypadek, że wyszedłem na własne pole i były tam dziki. Jeśli myśliwi nie chcą strzelać do dzików, to niech ogrodzą lasy. Nie zgadzam się, żeby na mój prywatny teren i uprawy wchodziły dziki. To już jest plaga i nie chodzi tu o żadne choroby, tylko o bezpieczeństwo ludzi i upraw – przekonuje rolnik z okolic Wojnicza.

Planowany odstrzał dzików ma dotyczyć nawet 200 tysięcy osobników. Myśliwi przekonują, że nie są to duże liczby, jednak problemem jest pora roku. Skoordynowane odstrzały dzików mają być prowadzone przez kolejne dwa weekendy. Myśliwi z Sądecczyzny podkreślają, że jest to najgorszy z możliwych terminów. – Nie chcemy przez cały rok strzelać do dzików. Głównie chodzi o samice, które spodziewają się małych. To lochy prowadzą swoje młode, które czują każde zagrożenie – tłumaczy myśliwy Zbigniew Gryzło, prezes koła Łowieckiego Bażant w Bobowej.

Szacowana populacja dzika w Polsce może wynosić nawet około miliona osobników. Ministerstwo Środowiska i Inspektorat Weterynarii stoją na stanowisku, że masowy odstrzał dzików zahamuje rozprzestrzenianie się wirusa ASF. Trzeba pamiętać też o tym, że afrykański pomór świń nie jest niebezpieczny dla ludzi, jednak generuje miliardowe straty dla gospodarki.

Trzeba też pamiętać o tym, że dzik nie wchodzi do chlewni, gdzie znajdują się zwierzęta hodowlane, a to człowiek jest głównym roznosicielem chorób. Myśliwi uważają przede wszystkim, że strzelanie do dzików w styczniu jest nieetyczne.

W mailu przesłanym do naszej redakcji, jeden z rolników wylicza, że dziki najbardziej szkodzą mieszkańcom gmin Bobowa, Korzenna i Gródek nad Dunajcem. Przez szkody wyrządzane przez te zwierzęta, rolnicy mają coraz mniej upraw, bo przestaje się im to opłacać. Nasz słuchacz wyliczył również, że odszkodowania wypłacane przez koła łowieckie są bardzo niskie i nie pokrywają strat.

W ubiegłą sobotę polowania odbyły się w województwie lubelskim, podkarpackim, zachodniopomorskim i małopolskim w gminie Brzeźnica i Stryszów. Kolejne masowe polowania zaplanowano na 19 i 26 stycznia.

Posłuchaj:
Rolnik
Zbigniew Gryzło
Jakub Pędzich, fot. freeimages.com
Udostępnij:
rdn_f TV
play
Słowo za słowo (M) - Mariusz Szewczyk, Maciej Małozięć
play
Słowo za słowo (M) - Grzegorz Kozioł
play
Słowo za Słowo (NS)- Antoni Koszyk
ZGŁOŚ
interwencje
POLECA
Koncert Życzeń
Spraw swoim bliskim
muzyczną niespodzianke
CO? Gdzie? Kiedy?
patronat radia RDN