Policja wszczęła dochodzenie ws. coraz bardziej uciążliwych dla mieszkańców motolotni

02.08.2019

Tarnowianie, którzy mieszkają w rejonie lądowiska przy Górze św. Marcina, znów mają problem z męczącym hałasem silników, który pojawia się – jak mówią – już przed wschodem słońca i nie daje im żyć przez cały dzień.

Kłopot zniknął chwilowo po tym, jak sprawę nagłośniło Radio RDN i interweniował Urząd Miasta.

Teraz motolotnie i szybowce startują ze zdwojoną siłą. Czyjaś pasja uprzykrza życie innym od rana do wieczora, 7 dni w tygodniu – skarżą się mieszkańcy, którzy zebrali 60 podpisów, prosząc o interwencję urzędników i policję.

– Motolotnie, jak startowały, tak startują. Przed świtem, codziennie, dopóki nie zajdzie słońce. Cały czas słyszymy ich hałas, permanentne zmęczenie i strach przed tym dźwiękiem, ze zaraz wróci. Wróciła też holówka do szybowców, która bardzo hałasuje. Krąży też nad nami samolot załogowy, który też wydaje niesamowite dźwięki. Ostatnia interwencja policji była ok. 5.30. Prawo lotnicze zezwala im na start przed wschodem, ale to się dzieje w dzielnicy mieszkaniowej i jesteśmy bezradni. Pasja uprzykrza życie innym i to od rana do wieczora, 7 dni w tygodniu, z nasileniem w soboty i niedziele.

Mieszkańcy obawiają się też szybowców, które latają w pobliżu linii wysokiego napięcia i lądują nawet w ich ogrodach.

– Tracąc łączność nad liniami wysokiego napięcia szybowce nierzadko lądują na ul. Picassa, na domach mieszkańców i w ogrodach. Boję się, że któregoś dnia szybowiec wpadnie na moje dziecko. Kilka lat temu szybowiec spadł na zakład karny.

Jak wyjaśnia Paweł Klimek, rzecznik Policji w Tarnowie, ruszyło dochodzenie w tej sprawie i zaczęły się przesłuchania.

– Czynności będą przede wszystkim ukierunkowane, aby dokonać sprawdzeń, czy wszystkie pozwolenia, licencje stowarzyszenie, które prowadzi lądowisko, posiada i czy wszystko jest w sposób legalny załatwione. Sprawdzamy też uciążliwości dla mieszkańców. Na tym lądowisku bardzo często przed wschodem startują pasjonaci lotnictwa. Są to motolotnie, małe samoloty. Jest to na pewno uciążliwe, ryk silników na pewno zakłóca spokój tym mieszkańcom. Rozumiem mieszkańców, którzy chcą mieć spokój.

Lądowisko pod Górą św. Marcina dzierżawi od miasta Aeroklub Ziemi Tarnowskiej.

Jak tłumaczy jego prezes, Jan Dolasiński, wykonywanie z lotów od pół godziny przed wschodem słońca do pół godziny po zachodzie słońca jest legalne i zgodne z przepisami.

Jak wyjaśnia Karina Lisowska, rzecznik prasowy Urzędu Lotnictwa Cywilnego, obowiązujące przepisy nie pozwalają Prezesowi Urzędu na ograniczenie liczby operacji na lądowiskach.

„Dopóki wykonywane operacje lotnicze nie są niezgodne z postanowieniami Instrukcji Operacyjnej oraz przepisami dotyczącymi kwestii bezpieczeństwa operacyjnego Prezes nie może podjąć żadnych działań wobec operatora.”

Jak dodaje w oświadczeniu do naszej redakcji, Prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego nie posiada kompetencji nadzorczych w zakresie przestrzegania norm hałasu.

„Kontrola podmiotów korzystających ze środowiska w zakresie przestrzegania przepisów o ochronie przed hałasem należy do zadań Inspekcji Ochrony Środowiska. Organami ochrony środowiska (kompetentnymi również w zakresie hałasu) są – jak czytamy w oświadczeniu – wójt, burmistrz lub prezydent miasta, sejmik województwa, marszałek województwa czy regionalny dyrektor ochrony środowiska.”

Posłuchaj:
Mieszkaniec
Paweł Klimek
Jadwiga Koziol, fot. zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com
Udostępnij:
rdn_f TV
play
Słowo za słowo (M) - ks. Mirosław Król
play
Słowo za Słowo (NS)- Władysław Bieda
ZGŁOŚ
interwencje
REKLAMA
POLECA
Koncert Życzeń
Spraw swoim bliskim
muzyczną niespodzianke
CO? Gdzie? Kiedy?
patronat radia RDN