Po redyku przyszedł czas na liczenie strat

17.10.2017

Ostatnie owce, które przez lato pasły się na halach w Jaworkach, trafiły do swoich właścicieli. Gospodarze zajmą się nimi przez zimę. Jednak, żeby mogły wrócić do zagród, niektóre z nich musiały przejść nawet stukilometrową trasę.

– Przez Turbacz idziemy do Mszany Dolnej, gdzie jest koniec redyku. Miejscowe owce zostają w Szczawnicy, resztę odprowadzamy dalej. Jak kończymy w Mszanie to już mamy bardzo mało owiec, dosłownie garstkę – tłumaczy Andrzej Majerski, baca ze Szczawnicy.

Jesienny redyk kończy się dziś (17.10) w Koninkach w powiecie limanowskim. Baca musi nie tylko odprowadzić owce, ale też rozliczyć się z gospodarzem, który przekazał mu zwierzęta na kilka miesięcy. To znaczy, że musi oddać tyle owiec, ile zabrał wiosną. Jak przyznaje, w tym roku są straty. Szczególnie dokuczały wilki.

– Jako baca muszę zwrócić właścicielowi owce albo pieniądze za owcę, bo nie wiadomo gdzie ona się podziała. Wiemy już o kilku sztukach, że wilki je zabrały, bo znaleźliśmy tylko kilka kości i trochę wełny, kolczyka już nie było. Bardzo duże straty mamy w tym roku – skarży się baca Majerski

Z wyliczeń bacy wynika, że w tym sezonie zginęło na halach minimum 7 owiec.

Posłuchaj:
Andrzej Majerski
Wydawca
Udostępnij:
rdn_f TV
play
Słowo za słowo (M) - Rozgryźć Kościół - Jerzy Maślanka
play
Słowo za słowo (M) - Andrzej Potępa
play
Słowo za Słowo (NS)- Stanisław Banach
ZGŁOŚ
interwencje
REKLAMA
POLECA
Koncert Życzeń
Spraw swoim bliskim
muzyczną niespodzianke
CO? Gdzie? Kiedy?
patronat radia RDN
Magazyn żużlowy
w każdy wtorek o 16.30