Jedni z wypełnionym kalendarzem, u innych hula wiatr. Jak radzą sobie restauracje i puby na Sądecczyźnie?

23.05.2020

Restauracje i puby zaczynają na nowo tętnić życiem. Jednak zdarzają się i takie miejsca gdzie nadal panuje cisza. Właściciele muszą borykać się z różnymi obostrzeniami, które nakłada sanepid w związku z koronawirusem. Ciągle obowiązują maseczki, odpowiednie odległości oraz  dezynfekcja stolików, blatów, klamek i toalet.

Limity co do ilości miejsc czy odległości często stanowią problem bo goście muszą wychodzić z powodu braku miejsc – mówi Dominik Pachut, właściciel restauracji w Gołkowicach Dolnych. – Największym problemem dla nas jako restauracji która jest określona, było by zastosowanie form takich odgradzających stoliki. Tutaj skupiliśmy się na tym by usunąć kilka stolików z restauracji na tyle by zachować odpowiednie odstępy i dlatego to odbija się na ilości stolików – dodaje.

Z powodu większej ilości obostrzeń pracownicy muszą być bardziej uważni i dokładni. – Na pewno jest dużo ciężej bo mamy dużo obowiązków, też są utrudnienia komunikacyjne przez maseczki, więc jest to na pewno dużo cięższe. Co 15 min musimy sprawdzać toalety. Przybyło nam miejsc na zewnątrz, dlatego że w środku są ograniczenia. Przyprawniki, wszystkie rzeczy, które użyje jeden gość, muszą by zdezynfekowane – wymienia kelnerka.

– Ze względu na to, że trzeba więcej i częściej dezynfekować stoliki, non stop trzeba też pamiętać o tym, żeby dezynfekować ręce i musimy mieć to cały czas na uwadze – mówi kolejna pracownica restauracji.

Często też całodniowe noszenie maseczki stanowi problem, bo gdy pracownicy muszą przygotować ciepłe napoje, czy gotować w zaparowanych i gorących miejscach, to maseczki dodatkowo utrudniają pracę.

Jak zaznaczył właściciel, klienci, którzy odwiedzają restauracje zazwyczaj nie mają problemu ze stosowaniem się do wytycznych sanepidu. – Klienci, którzy przychodzą są w maseczkach. Naszym zadaniem jest zaprowadzenie klienta do każdego wytyczonego stolik, a wydaje mi się, że tu nie ma większego problemu, wcześniej też tak u nas było. Także teraz akurat te obostrzenia nie przeszkadzają w niczym.

W okolicznych uzdrowiskach i turystycznych miejscowościach także pojawia się coraz więcej gości. Zarówno mieszkańcy jak i turyści chętniej odwiedzają urokliwe miejsca, kiedy w ciągu dnia mogą zjeść ciepły posiłek.

– Dużym zainteresowaniem zaczęła się cieszyć gastronomia, kawa, ciastka, herbata, napoje itd. również z zachowaniem odpowiednich procedur bezpieczeństwa. Zauważyliśmy, że bardzo dużo osób korzysta z restauracji, nawet w takich naszych gminnych obiektach też pojawia się dużo ludzi – tłumaczy Jan Golba, burmistrz Muszyny.

Goście na ogół nie mają problemu ze stosowaniem się do panujących zasad bezpieczeństwa. Wchodząc do restauracji muszą mieć założone maseczki, jednak mogą je ściągnąć gdy siedzą przy stoliku.

Posłuchaj:
Właściciel restauracji
Pracownice restauracji
Właściciel restauracji
Jan Golba, burmistrz Muszyny
Karolina Średnicka
Udostępnij:
rdn_f TV
play
Słowo za słowo (M) - Jakub Kwaśny
play
Słowo za słowo (M) - Stanisław Rokosz
play
Słowo za Słowo (NS)- Milenia Małecka Rogal
ZGŁOŚ
interwencje
REKLAMA
POLECA
Korki od prezydenta
Koncert Życzeń
Spraw swoim bliskim
muzyczną niespodzianke
CO? Gdzie? Kiedy?
patronat radia RDN