W salonach fryzjerskich liczba klientów wróciła do normy, ale straty wciąż nienadrobione

04.08.2020

W zamkniętych do 16 maja salonach fryzjerskich, które po otwarciu były dosłownie oblężone, sytuacja stabilizuje się.

Kiedy otwarliśmy salony, było duże oblężenie i pracowaliśmy od rana do wieczora. Na razie sytuacja jest stabilna, klienci wrócili do nas w stu procentach. Obawiamy się jesieni, że będzie więcej przeziębień, zachorowań i nie wiadomo, jak będzie nasza praca wyglądać – mówi fryzjerka Magdalena Pędrak.

Nie ma już też poczekalni w salonach. Klienci musieli przyzwyczaić się do umawiania telefonicznego czy internetowego i spędzania czasu w salonie w maseczce.

– Jest problem, kiedy przy koloryzacji klientka musi około 3 godziny siedzieć w maseczce. Dla fryzjerów również przebywanie cały dzień w masce jest niesamowicie uciążliwe. Trzeba jednak powiedzieć, że klienci zachowują się bardzo rozsądnie i odpowiedzialnie. Gdy już ktoś nie może wytrzymać w maseczce, to pyta, czy może chociaż na chwilę ja uchylić. Używamy ręczników i pelerynek jednorazowych. Po każdym kliencie musimy dezynfekować toaletki, fotele.

Zgodnie z zaleceniami sanitarnymi, podczas wizyty w salonie nie powinno się używać telefonów.

Posłuchaj:
Magdalena Pędrak
Jadwiga Koziol
Udostępnij:
rdn_f TV
play
Słowo za słowo (M) - Andrzej Potępa
play
Słowo za słowo(NS)-Józef Tobiasz
ZGŁOŚ
interwencje
REKLAMA
POLECA
Koncert Życzeń
Spraw swoim bliskim
muzyczną niespodzianke
CO? Gdzie? Kiedy?
patronat radia RDN