Czy w Samorządowym Żłobku w Dąbrowie Tarnowskiej doszło do niedopełnienia obowiązków opieki nad dziećmi?

28.01.2020

Sprawę bada policja w Szczucinie pod nadzorem prokuratury.

Z kolei Powiatowa Komenda Policji w Dąbrowie Tarnowskiej zajmuje się sprawą rzekomego mobbingu w tej placówce, który miała stosować dyrektorka żłobka wobec pracownic.

Wszystko rozpoczęło się na przełomie października i listopada ubiegłego roku kiedy to dwuletnia dziewczynka wywróciła się i rozcięła wargę. Sytuacja ta miała być tuszowana. Całe zajście zarejestrował monitoring.

Podczas sesji rady miejskiej w Dąbrowie Tarnowskiej matka poszkodowanego dziecka zabrała głos w tej sprawie. Zarzuca pracownikom żłobka brak odpowiedzialności i narażenie dziecka na niebezpieczeństwo.

Jak mówi, nie została poinformowana o zajściu, a dziecko nie otrzymało odpowiedniej opieki po wypadku.

– Moje dziecko nie chce słyszeć o żłobku – płacze. Przez kilka nocy nie spało. Lekarka mnie poinformowała, że jakby uderzyła się wyżej to by nie żyła. Oglądnijcie monitoring i zobaczcie w jakich okolicznościach do tego doszło. Moje dziecko było samo na sali. Tam, gdzie go być nie powinno.

Burmistrzowi Dąbrowy Tarnowskiej nie podoba się sposób w jaki skarga została wniesiona. Krzysztof Kaczmarski uważa, że sprawa powinna zostać wyjaśniona wewnątrz placówki, on jako organ nadzorujący nie ma sobie nic do zarzucenia.

– Taka informacja w postaci skargi do mnie dotarła. Uruchomiliśmy stosowne działania wyjaśniające. Ta skarga raczej dotyczy relacji między pracownikami a panią kierownik. My od początku funkcjonowania żłobka chcemy zapewnić jak najlepszą opiekę.

Do placówki została skierowana kontrola, która zdaniem burmistrza nie wykazała znaczących nieprawidłowości.

Dlaczego zatem kobieta nie została poinformowana co stało się jej córce? Jak tłumaczą opiekunki dzieci, standardową procedurą jest, że to kierownik, jeśli jest taka potrzeba, dzwoni do rodzica.

W tym przypadku jednak przełożona po „oględzinach” stwierdziła, że dziecku nic poważnego się nie stało i poleciła położyć dziewczynkę spać.

Po pewnym czasie opiekunki były wzywane do gabinetu, w celu, jak same mówią, podpisania fałszywych dokumentów.

Wtedy też pogorszyły się relację między pracownikami a panią kierownik.

– Po wypadku właśnie, kiedy powiedziałyśmy, że nie będziemy składać fałszywych zeznań i podpisywać fałszywych dokumentów. Trafiło na odważną koleżankę, gdzie została jej podsunięta fałszywa procedura z datą styczniową 2019 roku. Wedle tej procedury my miałyśmy informować rodziców i karetkę pogotowia.

Szefowa placówki do wyjaśnienia zaistniałej sytuacji nie chce udzielać komentarza.

Jaki będzie finał sprawy? Kto poniesie odpowiedzialność za krzywdę dziecka?

Do tematu będziemy wracać.

Posłuchaj:
Matka
Krzysztof Kaczmarski
Opiekunka
Katarzyna Antosz
Udostępnij:
rdn_f TV
play
Słowo za słowo (M) - Stanisław Sorys
play
Słowo za słowo(NS)-Czesława Siuta
ZGŁOŚ
interwencje
REKLAMA
POLECA
Koncert Życzeń
Spraw swoim bliskim
muzyczną niespodzianke
CO? Gdzie? Kiedy?
patronat radia RDN