Jest śmieciowy problem w Tarnowie

01.03.2019

Opłaty za śmieci nie zostały uzależnione od zużycia wody, ale radni nie zgodzili się też na podwyżkę.

Prezydent zapowiedział w związku z tym kryzys w gospodarce odpadami. Jak tłumaczy, miasto nie jest w stanie prowadzić w tej chwili gospodarki śmieciowej zgodnie z prawem, bo prawo  nie pozwala mu na dokładanie pieniędzy z innych źródeł niż wpłaty mieszkańców.  – Zabraknie 11 milionów zł w tym roku –  informuje prezydent Roman Ciepiela.

– Radni spowodowali, że jest bardzo ostry kryzys. Pozostawiają miasto Tarnów i mieszkańców z dużym problemem. Firmy, które odbierają odpady, żądają wyższych opłat i miasto nie jest w stanie prowadzić teraz gospodarki odpadami zgodnie z prawem. W związku z tym mamy bardzo poważny problem. Mogę podpisać umowy tylko do limitów określonych w budżecie, a te kwoty są niewystarczające, w związku z tym skarbnik odmawia podpisania umów. Mamy ostry kryzys.

Od mieszkańców mają nie być odbierane odpady zielone oraz wielkogabarytowe.

Radni nie poparli też niższych podwyżek proponowanych przez PiS – o 1,50 zł. – czy 3,50 zł. przez Nasze Miasto Tarnów. Robert Wardzała z Koalicji Obywatelskiej mówi o poważnym problemie sanitarnym i pracowników tarnowskich spółek zajmujących się śmieciami.

– Doszliśmy do sytuacji kryzysowej, mamy poważny problem, jeżeli chodzi o zbilansowanie i zapewnienie bezpieczeństwa sanitarnego w mieście. Nie mówię tylko o pracownikach spółek, którzy pracują na najniższych krajowych, ale o kosztach, które są generowane w ramach gospodarki odpadami. Sytuacja jest trudna, kryzysowa. Prezydent nie może podpisać żadnej umowy oficjalnie w imieniu miasta, bo nie ma zabezpieczenia w środkach.

Radni klubu PiS wytykali absurdy powiązania opłat za śmieci z wodą. Ja mówi przewodniczący klubu PiS, Ryszard Pagacz, ludzie ograniczaliby się ze zużyciem wody, nie mówiąc o problemie tych, którzy mają ogródki.

– Jest to pomysł absurdalny, to powiązanie jednego z drugim jest żywcem z innej epoki, system nakazowo-rozdzielczy. To nie jest normalne. Musielibyśmy sobie kreskę w wannie rysować, dokąd możemy nalać wody, żeby więcej nie płacić za śmieci. To było nie do przyjęcia. Podwyżki powinny być, ale o inflację czy subtelniej, żeby nie spotkać się znów z argumentem, że wszyscy będą wyjeżdżać, bo tu się żyć nie da. Sugerowaliśmy, żeby te podwyżki były stopniowe. Podejrzewam, że za jakiś czas wrócimy do tematu. Po tym prysznicu sadzę, że prezydent do tematu podejdzie inaczej i zaproponuje mniejsze stawki

Przypomnijmy, ustawa daje możliwość trzech sposobów naliczania opłat za odpady: od powierzchni mieszkania, od osoby albo od metra sześciennego zużytej wody.

Prezydent chciał podnieść stawki do 16,20 zł w przypadku segregowanych śmieci i 32,40 zł od niesegregowanych.

Dodajmy, że aż 18 tys. tarnowian nie płaci za śmieci. Tymczasem urzędnicy szukają rozwiązań, jak wybrnąć z kryzysu.

Do tematu wrócimy.

Posłuchaj:
Roman Ciepiela
Robert Wardzała
Ryszard Pagacz
Jadwiga Koziol
Udostępnij:
rdn_f TV
play
Słowo za słowo (M) - ks. Mirosław Król
play
Słowo za Słowo (NS)- Władysław Bieda
ZGŁOŚ
interwencje
REKLAMA
POLECA
Koncert Życzeń
Spraw swoim bliskim
muzyczną niespodzianke
CO? Gdzie? Kiedy?
patronat radia RDN