Gdzie śnieg może utrzymać się najdłużej? Sprawdzamy teorię, która może przydać się narciarzom

04.03.2020

 

Spróbujemy przygotować Was na to gdzie w naszych sądeckich górach śnieg planowo poleży najdłużej. Wiosnę mamy już od dłuższego czasu, bo w tej kwestii liczy się przede wszystkim średnia dobowa temperatura. Śnieg więc w dolinach i na niższych wysokościach znika szybko. Ten naturalny leży teraz tylko wysoko na szczytach. Na narciarskich stokach jest już prawie tylko ten sztuczny.

Na Pogórzu jazda tej zimy już nie jest możliwa chyba, że oczywiście jeszcze coś w pogodzie zaskoczy. W Beskidzie Wyspowym na najdłuższe szusowanie będziecie mogli liczyć na stokach Śnieżnicy w Kasinie Wielkiej, ze względu przede wszystkim na jego północną, zacienioną ekspozycję.

W naszej części Beskidu Niskiego jazda skończy się niestety dość szybko, wpływ na to mają względnie nieduże wysokości. Już teraz nie wiadomo, czy jeszcze w tym sezonie ruszy nieczynna w tym tygodniu trasa na Magórze Małastowskiej.

W Gorcach najdłużej podziała stacja w Koninkach. Tam też ekzpozycja stoku i w miarę dobra wysokość n.p.m. powoduje, że śnieg znika wolniej niż na terenach obok.

A jak w Pieninach? Oczywiście nie do końca pewne jest czy śnieg szybciej zejdzie z Palenicy i Szafranówki czy z równie dobrze przygotowanych trasach w Jaworkach czy Kluszkowcach.

Teoria podpowiada, że śnieg poleży nieco dłużej na północnej, zalesionej ‚ścianie’ Palenicy, niż kilkadziesiąt metrów wyższej, jednak nieosłoniętej od wiatrów i słońca Szafranówki.

Prawdopodobnie najdłużej pojeździmy tam gdzie najwyżej, więc mówimy tu o Wierchomli, ale przede wszystkim niedoścignionej Jaworzynie Krynickiej, której wierzchołek sięga 1 114 m n.p.m. Chociaż nartostrada zwrócona jest ku wschodowi, to zalesienie, bardzo dobre utrzymanie i przede wszystkim najwyższa wysokość w regionie sprawia że, gdy już w Krynicy odczujemy mocną wiosnę, to z Jaworzyny będziemy mogli jeszcze zjechać, choć nie wiadomo czy jeszcze do Czarnego Potoku.

Zimy i pogoda są na tyle kapryśne, że nie można z dużym wyprzedzeniem przewidzieć czasu trwania narciarskiego sezonu. Całkiem możliwe jednak, że na Jaworzynę tej zimy będziemy mogli jeszcze wyjechać z nartami do końca marca.

Skiturowcy mają nieco inną sytuację. Oni mogą próbować pojeździć po prostu tam gdzie wiosną będzie leżał jeszcze śnieg, czyli na grzbietach pasma Jaworzyny i Prehyby powyżej 1000 m n.p.m.

Choć wiosna w bardzo szybkim tempie wspina się już coraz wyżej na beskidzkie szczyty, to pamiętajmy, że mamy wciąż kalendarzową i astronomiczną zimę. To oznacza, że zawsze możemy spodziewać się jeszcze jej ostatniego tchnienia podczas, którego ruszą armatki śnieżne.

rdn_f TV
play
Słowo za słowo (M) - Arkadiusz Mikuła
play
Słowo za słowo(NS) - Michał Diduch
play
Rozmowa dnia NS - Renata Czerwicka RTCK
ZGŁOŚ
interwencje
REKLAMA
POLECA
Koncert Życzeń
Spraw swoim bliskim
muzyczną niespodzianke
CO? Gdzie? Kiedy?
patronat radia RDN