WIOŚ zlokalizował źródła nieznośnego smrodu w Krzyżu

26.11.2019

Inspektorzy stwierdzili uchybienia w obu zakładach przetwarzania odpadów przy Komunalnej – miejskim MPGK i prywatnym FBSerwis Karpatia.

Skutkują one wydostawaniem się do środowiska zanieczyszczeń odorowych, które od kilku lat utrudniają funkcjonowanie mieszkańcom.

WIOŚ wystąpił już do marszałka województwa, który – jak mówi Krystyna Gołębiowska, kierownik tarnowskiej delegatury – ma obowiązek przymusić zakłady, by procesy technologiczne były prowadzone zgodnie z wydaną decyzją.

– Zakłady nie dotrzymują warunków pozwoleń i za to zostaną ukarane. Postępowania zostały wszczęte – tak w przypadku spółki Karpatia, jak i MPGK. Rolą władz miasta jest, by wspólnie z prezesami zakładów ustalić dalszy sposób postępowania w przypadku obu zakładów, bo przy takiej technologii w okresach letnich będą dalej stanowić uciążliwość. Marszałek pewnie rozpocznie teraz działania przymuszające, ale czy da to efekt? Dla mieszkańców Krzyża jest jedna dobra informacja – idzie zima, więc uciążliwość odorowa jest mniejsza.

Jak wyjaśnia Krystyna Gołębiowska, uchybienia polegają na tym, że proces przetwarzania odpadów nie odbywa się w zamkniętych pomieszczeniach. Jak dodaje, powodem uciążliwości jest technologia, którą stosują oba zakłady.

– Proces mechaniczny, jak również biologiczny przetwarzania odpadów powinien się odbywać w warunkach najwyższej możliwej hermetyzacji w zamkniętych pomieszczeniach, a tak się nie dzieje ani w jednym zakładzie, ani w drugim. W Karpati boksy są otwierane poprzez podniesienie dachu i wtedy te zanieczyszczenia dostają się do powietrza. W przypadku MPGK jest to zwykłe otwieranie po prostu bramy i wyjmowanie tych odpadów przekompostowanych nie zawsze do końca prawidłowo.

Tymczasem, zwłaszcza wiosną i latem, smród jest tak dotkliwy, że mieszkańcy nie mogą otworzyć okien ani przebywać na zewnątrz.

Bezskutecznie – jak dotąd – szukali pomocy w Urzędzie Miasta i instytucjach wojewódzkich.

Protestowali też w wrześniu podczas obrad Rady Miejskiej i prosili o pomoc.

– Smród jest niesamowity, nie da się wytrzymać. Dzieci wyjeżdżają, bo nie da się tu żyć. Dręczymy wszystkich o pomoc, ale nic się nie zmienia. To nie jest raz na tydzień, ale śmierdzi cały czas, nie da się okien otworzyć. Smród jest nie do wytrzymania. Dłuższe przebywanie w atmosferze tego fetoru powoduje bóle głowy, nudności, cierpią też dzieci, nie mogą biegać po podwórku. Zapach przypomina zgnite mięso, zgnitą kapustę, po prostu się nie da żyć.

Jakie kroki prawne podejmie marszałek województwa? Czekamy na informacje Biura Prasowego w tej sprawie.

Posłuchaj:
Krystyna Gołębiowska
Mieszkańcy
Jadwiga Koziol
Udostępnij:
rdn_f TV
play
Słowo za słowo (M) - Sławomir Bator
play
Słowo za słowo (M) - Anna Pieczarka
play
Słowo za Słowo (NS)- Ludomir Handzel
play
Słowo za słowo (NS)-Luiza Piątkiewicz
ZGŁOŚ
interwencje
POLECA
Koncert Życzeń
Spraw swoim bliskim
muzyczną niespodzianke
CO? Gdzie? Kiedy?
patronat radia RDN