Czy znajdzie się dom dla czwórki porzuconych chłopców?

30.01.2020

Po tym jak 25-letnia matka zostawiła dzieci w tarnowskim pogotowiu opiekuńczym, miasto szuka dla nich rodziny zastępczej. Najmłodszy chłopiec ma niewiele ponad rok, najstarszy niespełna sześć lat.

Po informacji, która ukazała się na antenie RDN nt. czterech braci, do naszej redakcji dzwonią osoby zainteresowane pomocą maluchom. Takie telefony docierają również do tarnowskiego MOPS-u.

Dzwonią osoby, niekoniecznie zawsze są to osoby, które mogą pełnić funkcję rodziny zastępczej. Okazuje się, że np. są to osoby z innych powiatów, wobec których powiaty mają jakiś plan. Będziemy wciąż poszukiwać i nie ustawać w tych poszukiwaniach – mówi Sylwia Walaszek – Banuch, zastępca dyrektora w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej.

Aby zostać rodziną zastępczą trzeba spełniać odpowiednie warunki, nie są one wygórowane – dodaje Sylwia Walaszek – Banuch.

– Trzeba być osobą pełnoletnią. Może to być osoba samotna lub małżeństwo. Na pewno nie mogą to być osoby, które były karane. Mają pełnię władzy rodzicielskiej, nigdy ta władza nie była im wcześniej odebrana. Jeżeli został wobec nich ustanowiony obowiązek alimentacyjny, to się z niego wywiązują. Muszą być sami zdrowi, na siłach, aby sprawować opiekę nad dziećmi i to potwierdza lekarz podstawowej opieki zdrowotnej.

W Tarnowie ciągle jest za mało rodzin zastępczych. Osoby, które podjęły się tej roli przyznają, że nie jest to łatwe zadanie, ale korzyści jest znacznie więcej.

– Wiadomo, że to kosztuje wiele nerwów, czasem nieprzespanych nocy, ale to procentuje, bo za jakiś czas widać np. po jednej jakiejś złej sytuacji, po dłuższym złym okresie, za chwile przyjdzie taki moment, że ten podopieczny przyjdzie, przytuli się. On może nic nie mówić, ale my wiemy. Rodziny zastępcze powinny tylko tyle z siebie dać, co dają miłości i czasu. W tej kwestii jesteśmy pod każdym względem wspierani. Normalne rodziny też się borykają z trudnościami, nie widzę tutaj żadnego problemu.

Anna Drwal wraz z mężem oprócz wychowywania swojego syna pełnią funkcję zawodowej rodziny zastępczej dla dwóch chłopców, kolejny ich podopieczny już się usamodzielnia.

– Do funkcji rodziny zastępczej podeszłam najpierw samodzielnie jako panna. Potem na szczęście spotkałam towarzysza życia, który dzielnie mnie w tym wspierał i podjął się tego ryzyka i tego wyzwania, żebyśmy wspólnie stworzyli zawodową rodzinę. Nie mieliśmy większych oporów, tym bardziej, że pierwszy podopieczny, który do nas trafił świetnie się rozwinął, jego życie się układa na tyle na ile z obciążeniami, które miał, jest naprawdę w porządku. Podjęliśmy decyzję, że skoro jedno, to czemu nie więcej.

Przypomnijmy, 25-latka, kiedy przyprowadziła synów do tarnowskiego pogotowia opiekuńczego oznajmiła, że nie może się nimi opiekować i chce je zostawić. Miasto pilnie teraz poszukuje rodziny zastępczej dla chłopców.

Posłuchaj:
Sylwia Walaszek - Banuch
Anna Drwal
Małgorzata Miczek-Zabawa
Udostępnij:
rdn_f TV
play
Słowo za słowo (M) - Jakub Kwaśny
play
Słowo za słowo (M) - Stanisław Rokosz
play
Słowo za Słowo (NS)- Milenia Małecka Rogal
ZGŁOŚ
interwencje
REKLAMA
POLECA
Korki od prezydenta
Koncert Życzeń
Spraw swoim bliskim
muzyczną niespodzianke
CO? Gdzie? Kiedy?
patronat radia RDN