Znikają agresywne napisy z elewacji miejskich

08.03.2019

W ramach akcji – Bez obrazy – likwidujmy bohomazy – strażnicy miejscy doliczyli się już 250 miejsc w mieście, na których zniszczono elewację czy ogrodzenia.

Teraz zwracają się do administratorów i właścicieli o usunięcie treści zwłaszcza wulgarnych czy nawołujące do przemocy i nienawiści.

Reakcja jest bardzo pozytywna – mówi Krzysztof Tomasik, komendant Straży Miejskiej w Tarnowie.

– Pojawiają się pierwsze jaskółki, kamienice zaczynają być zamalowywane. Właściciele, administratorzy i prezesi spółdzielni proszą nas także, że jeżeli coś pojawi się nowego, byśmy zgłaszali, by mogli usunąć szkodliwe treści.

Złapanie grafficiarza na gorącym uczynku wciąż należy do rzadkości mimo coraz większej liczby kamer.

– Jest to bardzo trudne, dlatego że działają głownie w nocy i gdy nie ma patrolu. W minionym roku kamery pozwoliły na zidentyfikowanie kilku sprawców. Ponieśli oni odpowiedzialność karną, a w niektórych przypadkach zniszczenia były tak duże, że sprawy skierowaliśmy do policji jako przestępstwo.

A za pisanie po elewacjach grozi mandat do 500 zł. Jeśli sprawa trafi do sądu do 5 tys. zł grzywny.

Posłuchaj:
Krzysztof Tomasik
Jadwiga Koziol
Udostępnij:
ZGŁOŚinterwencję
Co?
Gdzie?
Kiedy?
Patronat radia rdn
regionalne wiadomości sportowe
sport.
rdn.pl
MAGAZYN
żużlowy
rdn_f polecamy