Miasto kolejny rok walczy z barszczem Sosnowskiego

19.08.2020

Największe skupiska tej groźnej rośliny są w Krzyżu czy na Piaskówce.

Jak mówi zastępca dyr. Infrastruktury Miejskiej, Stefan Piotrowski, co roku mieszkańcy zgłaszają nowe miejsca.

– Jest to około 8 punktów m.in. przy ul. Komunalnej, Majchra, rejon stadionu przy Piłsudskiego, Kantorii. Co roku mieszkańcy zgłaszają nam nowe punkty. Są to wprawdzie pojedyncze okazy, ale z tych pojedynczych roślin robi się szybko duże zagęszczenie. Jest to roślina bardzo inwazyjna, bardzo szybko wypiera inne i zajmuje potężne obszary. Jednorazowe działania zwykle są niewystarczające i musimy je powtarzać co roku. Zabiegi prowadzimy także na terenach prywatnych.

W tym roku na zwalczanie barszczu miasto ma ponad 21 tysięcy złotych. Działania współfinansowane są z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i prowadzone są na terenie około 6,5 hektara.

Niebezpieczny jest nie tylko bezpośredni kontakt z rośliną, ale bliskie przebywanie w jej sąsiedztwie.

– Zwłaszcza gdy mamy temperaturę ok. 30 st. w cieniu, wtedy olejki tej rośliny szczególnie są aktywne i można się poparzyć. Mówi się także o przypadkach poparzenia na odległość. Jeżeli jesteśmy już nawet w pobliżu tej rośliny, mówimy tu o kilkunastu centymetrach, to również te substancje mogą wywołać podrażnienia. Nie można lekceważyć, jest to roślina niebezpieczna.

Barszcz Sosnowskiego trafił do Polski w latach 50. z dawnego ZSRR i miał być paszą dla zwierząt. Szybko jednak okazał się jednak toksyczny i bardzo ekspansywny.

A informacje o barszczu Sosnowskiego można zgłaszać do Straży Miejskiej.

Posłuchaj:
Stefan Piotrowski
Jadwiga Koziol
Udostępnij:
rdn_f TV
play
Słowo za słowo (M) - Roman Łucarz
play
Słowo za słowo(NS) - Artur Czernecki
ZGŁOŚ
interwencje
POLECA
Koncert Życzeń
Spraw swoim bliskim
muzyczną niespodzianke
CO? Gdzie? Kiedy?
patronat radia RDN