Ofiary rodzinnej tragedii w Świdniku znały się ze sprawcą

22.01.2018

Sprawca wypadku w Świdniku (gm. Łososina Dolna), w którym zginęło małżeństwo ze swoim 10-letnim synem, znał się z poszkodowanymi. Pracował z 36-letnim mężczyzną, jedną z ofiar. Podczas feralnego sobotniego wieczora wszyscy wspólnie imprezowali w domu 21-letniego mężczyzny.

Kiedy rodzina wracała już ze spotkania idąc pieszo w stronę Tęgoborzy, została potrącona przez ich znajomego, który, jak sam przyznał, był pijany.

Sprawca najpierw pojechał na stację benzynową w Tęgoborzy, a kiedy wracał, nie skręcił na łuku drogi znajdującym się na wzniesieniu, wjechał prosto na chodnik i z dużym impetem potrącił trzy osoby, które praktycznie poniosły śmierć na miejscu – wyjaśnia Leszek Karp, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu.

Dwóch z trzech poszkodowanych było reanimowanych – najpierw przez osoby, które przyszły na miejsce wypadku, następnie przez służby ratownicze.

Sprawca potrącenia odjechał z miejsca zdarzenia do domu, następnie wrócił, ale wtedy jeszcze nie przyznał się do winy. Zrobił to w poniedziałek podczas przesłuchania w Prokuraturze Rejonowej w Nowym Sączu, gdzie usłyszał już zarzuty. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym i ucieczkę z miejsca zdarzenia grozi mu do 12 lat więzienia. Prokurator zdecydował, że skieruje do sądu wniosek o tymczasowy areszt. Najprawdopodobniej zarzuty zostaną rozszerzone o prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu.

Możliwe, że kolejne dwie osoby usłyszą zarzuty poplecznictwa, czyli utrudniania prowadzenia postępowania. Te osoby zostały zatrzymane przez policję.

rdn_f TV
play
Pomagamy i chronimy
play
Słowo za słowo (M) - Wiesław Krajewski
play
Słowo za słowo (NS) - Władysław Bieda
ZGŁOŚ
interwencje
POLECA
Koncert Życzeń
Spraw swoim bliskim
muzyczną niespodzianke
CO? Gdzie? Kiedy?
patronat radia RDN