Psy biegają bez opieki. Słuchacze proszą o interwencję na limanowszczyźnie

05.03.2020

Problem psów biegających bez opieki wraca do nas jak bumerang. Chociaż w mieście jest on rzadko widoczny to w mniejszych miejscowościach i wioskach może być nie tyle uciążliwy co niebezpieczny dla mieszkańców, szczególnie tych najmłodszych. Tym razem sytuacja jest podobna, a o interwencje proszą nas słuchacze m.in. z limanowszczyzny.

Nie tylko bezpańskie psy, ale też te posiadające swoje domy, z tym, że biegające po miejscowościach samopas niosą ze sobą zagrożenie. Tak dzieje się obecnie na Limanowszczyźnie skąd słuchacze dzwonią do naszej redakcji z prośbą o interwencję i podają konkretne przykłady, jak chociażby ten ze Słopnic, gdzie psów boją się wracające ze szkoły dzieci:

– Jest to problem tego typu, że te pieski są różne. Jest większy, jest mniejszy, ale dzieci są małe. Osoba starsza może sobie poradzić z takim pieskiem, no ale małe dziecko wracając ze szkoły do domy, to tu już jest problem – mówi słuchacz ze Słopnic.

Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w samej Limanowej, która obfituje w piękne tereny zielone, służące osobom starszym czy matkom z dziećmi. Tam zdarzają się też przypadki, że nie tylko bezpańskie psy, ale właśnie te wypuszczane wolno przez swoich właścicieli dosłownie atakują spacerowiczów. Osobiście doświadczyła tego nasza słuchaczka.

– Nie można się ruszyć po tych pięknych naszych drogach, żeby nie napotkać psa bez smyczy, bez kagańca, bez opiekuna. Często nawet dzikie psy tu są. A te, które spacerują ze swoimi właścicielami, nie są pilnowane w sposób właściwy – tłumaczy.

Sytuacja na ziemi limanowskiej rzeczywiście wygląda na niepokojącą. A jak to jest bliżej stolicy naszego regionu. Zapytaliśmy mieszkańców Sądecczyzny, czy dostrzegają problem.

– Na swoim przykładzie powiem, u nas są takie pojedyncze przypadki, że rzeczywiście jest tak, że psy nieraz zagrażają dzieciom – mówi mieszkanka Nowego Sącza. – W Starym Sączu był taki przypadek, że właśnie dzieci chodziły do szkoły na autobus to bały się po prostu takich psów.

– Po wsiach to jest bardzo dużo takich psów. Ja mieszkam blisko Słowacji to dużo jest zza granicy takich bezpańskich – dodaje mieszkanka Piwnicznej.

Jak widać biegające psy czasami stanowią kłopot nie tylko małych miejscowości. Czworonogi ze Słopnic nie mają kagańców, ale przede wszystkim nie wiadomo czy zwierzęta były szczepione. – To może być już poważne zagrożenie dla ludzi – potwierdza nam dr Maciej Serwin z przychodni weterynaryjnej w Nowym Sączu.

– Jak najbardziej taki pies, co do którego nic nie wiemy, może stanowić zagrożenie dla człowieka, zatem sugerujemy zawsze postronnym osobom, aby unikać kontaktów z psami obcymi, z psami, co do których nie wiemy czy były szczepione, czy też nie znamy ich właściciela – mówi weterynarz.

Zdrowa, dorosła osoba może jeszcze odgonić się od uciążliwego czy agresywnego czworonoga, ale gorzej jeśli w sytuacji zagrożenia jest osoba starsza lub dziecko. Zapytaliśmy sądeckiego szkoleniowca psów Krzysztofa Szymańskiego jak zachowywać się w przypadku napotkania psa, który chodzi bez opiekuna. Okazuje się, że nawet nie musimy go nieumyślnie sprowokować, bo do ataku na nas wystarczy jedynie to, że pies potraktuje nas jak intruza:

– Nie musimy wiedzieć o tym, że ten pies sobie znalazł kość i on tę kość ma gdzieś tam koło siebie w rowie. Przechodząca osoba wywołuje u niego poczucie zagrożenia, że może mu tę kość zabrać, że wkracza na jego terytorium i trzeba tę osobę odgonić. Taka sytuacja może skończyć się tylko na szczekaniu i grożeniu, a może się skończyć na gryzieniu, podgryzaniu albo pełnym akcie agresji – wyjaśnia Krzysztof Szymański, szkoleniowiec psów.

Jednak nie chodzi o to, aby omijać z daleka niebezpieczne psy lub uczyć się od nich bronić. To tylko profilaktyka, która może nam się przydać.

Do 5 000 zł grożą kary za niedopilnowanie obowiązku szczepienia psa, ale grzywny za wykroczenia dotyczą też psów poruszających się w miejscach publicznych bez opieki właściciela. I to przede wszystkim odpowiednie służby muszą reagować w tych przypadkach na zgłoszenia mieszkańców nie tylko z miasta, ale i tych mieszkających w okolicznych wioskach – mówi nam Wojciech Tyrkiel, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Nowym Sączu.

– Taryfiakator przewiduje grzywnę do 1 000 złotych. Tutaj oczywiście strażnik decyduje na miejscu o grzywnie. Te czynności, które podejmuje Straż Miejska na terenie miasta, tutaj podejmują policjanci z komisariatu czy posterunku policji.

Apelujemy więc do wszystkich właścicieli czworonogów o odpowiedzialne zachowanie. Psy nie mogą stwarzać w miejscach publicznych zagrożenia dla ludzi, szczególnie dla najmłodszych w okolicach szkół. Dotyczy to nie tylko miast ale też mniejszych miejscowości.

Posłuchaj:
Łukasz Raczkowski
Udostępnij:
rdn_f TV
play
Rozgryźć Kościół - ks. Piotr Cebula
play
Słowo za słowo (M) - Stanisław Sorys
play
Słowo za słowo (NS) - Jan Golba
ZGŁOŚ
interwencje
POLECA
Koncert Życzeń
Spraw swoim bliskim
muzyczną niespodzianke
CO? Gdzie? Kiedy?
patronat radia RDN