Radni Koalicji Nowosądeckiej chcą zacząć oszczędności w mieście od siebie i prezydenta

26.11.2018

Prezydent Nowego Sącza może zarabiać miesięcznie 3800 złotych brutto. To pomysł radnych Koalicji Nowosądeckiej, którzy przygotowali projekt uchwały obniżający pensję prezydenta. Cięcia miałyby dotknąć również radnych, którzy co miesiąc mogą otrzymywać po 200 zł diety.

– Działalność samorządowa to jest służba. Nie może być tak, że radni otrzymują wynagrodzenie na poziomie kilkunastu tysięcy złotych rocznie. To nie jest praca na etat, a mieszkańcy wiedzą, jakie mamy zarobki w Nowym Sączu i jak ciężko trzeba pracować na takie kwoty. Po prostu wyszliśmy z założenia, że jest to służba – tłumaczy Krzysztof Ziaja, radny Koalicji Nowosądeckiej.

Uchwała przewiduje również obniżkę diety dla przewodniczących i wiceprzewodniczących komisji, którzy inkasowaliby po 300 złotych miesięcznie. Taką samą kwotę mieliby otrzymywać wiceprzewodniczący rady miasta. Przewodniczący rady mógłby liczyć na 350 złotych miesięcznie.

Proponowane obniżki oznaczają, że radni zarobiliby kilkakrotnie mniej, niż dotychczas. Do tej pory radny mógł liczyć na nieco ponad 1000 złotych miesięcznej diety. Jeśli zasiadał w komisjach lub sprawował funkcje przewodniczącego lub wiceprzewodniczącego rady, to ta kwota rosła ponad dwukrotnie. Z ostatnich oświadczeń majątkowych wynika, że niektórzy radni pobierali z ratusza nawet 28 tysięcy złotych rocznie.

Wiceprzewodniczący rady miasta Artur Czerniecki z PiS-u, zgadza się z tym pomysłem, ale tylko częściowo. Jak twierdzi, rada miasta nie może pozwolić sobie na obniżenie diet radnych, ponieważ dieta to nie wynagrodzenie, a jedynie wyrównanie utraconych dóbr z racji sprawowania mandatu. Pomysł koalicji Nowosądeckiej uważa za grę polityczną.

– Jest to próba zastraszenia radnych przez radnego Marcina Prostkę. To nic innego, jak straszenie większego klubu radnych przez tych, którzy nie mają większości. Jeśli chodzi o pensję prezydenta to twierdzę, że Ludomir Handzel po prostu widzi, że nie spełnił jeszcze żadnej obietnicy wyborczej. Może okazał skruchę i uznał, że rzeczywiście nie zasługuje na takie wynagrodzenie. Myślę, że rada miasta pochyli się nad tym projektem, radni Prawa i Sprawiedliwości faktycznie nie będą robić żadnych problemów, bo najpierw trzeba coś zrobić, żeby zarobić – dodaje Artur Czernecki.

Jeśli chodzi o wynagrodzenie prezydenta, to już po tegorocznej obniżce wynagrodzenie zasadnicze Ryszarda Nowaka wynosiło prawie 4800 złotych brutto. Do tego dochodził jeszcze dodatek za wieloletnią pracę: 1116 zł, dodatek funkcyjny: 2200 zł i dodatek specjalny: 2960 zł, co dawało nieco ponad 10 800 złotych brutto miesięcznie.

Ze wstępnych wyliczeń wynika, że po przegłosowaniu uchwały i uwzględnieniu tych dodatków, Ludomir Handzel zarabiałby ponad tysiąc złotych brutto mniej od swojego poprzednika, czyli około 9,5 tys. zł brutto.

Ludomir Handzel twierdzi, że wcześniej nie wiedział o takim pomyśle, jednak dla niego nie ma to znaczenia. – Jest to ciekawa inicjatywa. Nie mam tu nic do powiedzenia, bo to radni decydują. Wiem jedynie, że jest to najniższe możliwe wynagrodzenie prezydenta, które dopuszcza ustawa. To nie zmienia mojego podejścia do pracy, a wręcz mnie motywuje – zaznacza prezydent.

Warto zauważyć, że radni mają wpływ jedynie na wysokość wynagrodzenia zasadniczego prezydenta.

Michał Kądziołka, wiceprzewodniczący rady miasta z klubu Krzysztofa Głuca uważa, że funkcja prezydenta wiąże się z dużą odpowiedzialnością, za co trzeba otrzymywać odpowiednie wynagrodzenie. – Rozumiem przez to, że efektywność pracy będzie wprost proporcjonalna do otrzymanego wynagrodzenia. Prezydent ponosi odpowiedzialność i jest na prestiżowym stanowisku, powinien zarabiać odpowiednio do swoich kompetencji.

Z kolei Leszek Zegzda z klubu radnych Koalicji Obywatelskiej ostrzega przed takimi pomysłami. – To wszystko zmierza w złą stronę. Jest to propozycja dziadowskiego zarządzania i funkcjonowania miasta. Będę przekonywał swoich kolegów z klubu, żebyśmy przedstawili jasne stanowisko – przekonuje szef klubu radnych Koalicji Obywatelskiej.

Pomysłodawcy uchwały uważają, że miastu potrzebne są oszczędności, dlatego oszczędzanie chcą zacząć od siebie. Teraz deficyt budżetowy miasta wynosi oko 30 milionów złotych.

Wszystko będzie jasne w najbliższą środę (28.11). Sesja rady miasta rozpocznie się o godzinie 16.00.

Posłuchaj:
Krzysztof Ziaja
Ludomir Handzel
Artur Czernecki
Leszek Zegzda
Wydawca
Udostępnij:
rdn_f TV
play
Słowo za słowo (M) - Tomasz Bełzowski
play
Słowo za słowo(NS) - Paweł Kupczak
ZGŁOŚ
interwencje
POLECA
Koncert Życzeń
Spraw swoim bliskim
muzyczną niespodzianke
CO? Gdzie? Kiedy?
patronat radia RDN