Sądecki poseł miał szansę zasiąść w Parlamencie Europejskim ale ubiegł go partyjny kolega Dominik Tarczyński

03.02.2020

Jeszcze przed weekendem trwały spekulacje dotyczące możliwego wyjazdu Arkadiusza Mularczyka do Brukseli. Przy tej okazji na dalszy rozwój politycznej kariery jeszcze w tej kadencji mogłaby liczyć Elżbieta Zielińska, która znalazła się na “liście rezerwowej”, tym razem do polskiego parlamentu. Za wszystkim stoi Brexit.

Po wyjściu Wielkiej Brytani z Unii Europejskiej jeszcze jeden mandat w Parlamencie przypadł osobie z Polski. Chociaż wielu zakładało, że będzie to pierwsza osoba z największa ilością głosów, której nie udało się do niego wejść czyli Dominik Tarczyński, pojawiły się wątpliwości. Napisała o nich m.in. Dziennik Gazeta Prawna.

– Jeżeli eurodeputowany w trakcie pełnienia mandatu w PE weźmie udział w wyborach krajowych i dostanie się do parlamentu w swoim państwie, to jego mandat europosła powinien zostać wygaszany – czytamy w artykule. Tylko ta zasada dałaby szansę Arkadiuszowi Mularczykowi, który przed ostatni wyborami europosłem nie był, a zdobył drugą w kolejności największą liczbę głosów.

Mimo, że pojawiło się kilka analiz prawnych w tej sprawie, oficjalnie już w sobotę Centrum Informacyjne Sejmu rozstrzygnęło sprawę informując, że to jednak polityk z Lublina będzie reprezentował Polskę w Unii.

Zanim jeszcze szala przechyliła się na korzyść posła Dominika Tarczyńskiego, szansę na mandat miała także Elżbieta Zielińska, czyli gorlicka posłanka, która w poprzednim roku ubiegała się o mandat w polskim sejmie z ramienia PiS. Dlatego, że Arkadiusz Mularczyk pozostaje w kraju, także posłanka z Kobylanki musi poczekać do kolejnych wyborów.

rdn_f TV
play
Rozgryźć Kościół - ks. Piotr Cebula
play
Słowo za słowo (M) - Stanisław Sorys
play
Słowo za słowo (NS) - Jan Golba
ZGŁOŚ
interwencje
POLECA
Koncert Życzeń
Spraw swoim bliskim
muzyczną niespodzianke
CO? Gdzie? Kiedy?
patronat radia RDN