Sprawa śmierci pacjenta po wyjściu z opieki całodobowej umorzona

24.06.2019

To już pewne – nie będzie ponownego śledztwa. Sąd Rejonowy w Tarnowie zakończył definitywnie sprawę 37- letniego tarnowianina, który zmarł na atak serce kilka minut po wyjściu od lekarza z punktu opieki całodobowej.

Rodzina ma inne zdanie. – Objawy, o których mówił pacjent,  wskazywały na to, że jeżeli nie jest to zawał, to na pewno stan przedzawałowy. Wystarczyło zrobić badanie krwi – mówiła na rozprawie pełnomocnik rodziny,  Katarzyna Witecka. Jak dodaje,  objawy zostały zbagatelizowane.

– Nie było żadnych przesłanek ku temu, aby tego człowieka wypuścić do domu z zaleceniami: proszę nie chodzić na siłownię i prowadzić oszczędny tryb życia. To, że był to młody, wysportowany mężczyzna, nie dawało lekarzom podstawy, aby tak zbagatelizować objawy, o których mówił on i jego ojciec. Niestety wszystkie te okoliczności zostały pominięte, zbagatelizowane, a wystarczyło wykonać jedno badanie enzymu z krwi i prawdopodobnie pan Kacper byłby z nami – dodaje Katarzyna Witecka.

– Śledztwo nie powinno zostać umorzone, choćby ze względu na to, żeby zabezpieczyć społeczeństwo przed podobnymi działaniami bagatelizowania objawów – dodaje adwokat Katarzyna Witecka.

– Lekarze przyjmują założenia aprioryczne, że człowiek w wieku poniżej 40 lat tak rzadko zapada na zawał i przyjmują w zasadzie, że prawdopodobieństwo wystąpienia zawału przy klasycznych objawach jest wtedy równe zeru. I w tym przypadku właśnie miała miejsce taka sytuacja, ze pacjent zgłaszał 8 z 10 przedzawałowych czy wczesnozawałowych objawów i stwierdzono, że to jednak nie jest zawał. Wypuszczono go do domu z zaleceniami. W naszym wspólnym interesie byłoby to, żeby – gdy trafiamy do lekarza z takimi objawami – nas kompleksowo przebadano.

Śledztwo umorzyła Prokuratura Regionalna w Krakowie. Prokuratura przekonywała przed sądem, że nie doszło do błędu medycznego. Jak mówił  Arkadiusz Bara z Prokuratury Okręgowej w Tarnowie, to nie jest tak, że w każdym przypadku lekarze są w stanie zapobiec śmierci. Nie w każdym przypadku jest możliwe rozpoznanie takiego schorzenia. W związku z powyższym w tej sprawie zasięgnięto opinii biegłego, który uznał, że żadnego błędu nie ma.

Do tragedii doszło w październiku 2017 roku na parkingu przy starym szpitalu.

 

Posłuchaj:
Katarzyny Witeckiej
Arkadiusza Bary
Jadwiga Koziol
Udostępnij:
rdn_f TV
play
Rozgryźć Kościół - bp Leszek Leszkiewicz
play
Słowo za słowo (M) - Krzysztof Kaczmarski
play
Słowo za słowo(NS) - Grzegorz Biedroń
ZGŁOŚ
interwencje
Wspieraj
RDN
POLECA
Koncert Życzeń
Spraw swoim bliskim
muzyczną niespodzianke
CO? Gdzie? Kiedy?
patronat radia RDN