Czy do tarnowskich placówek opiekuńczo – wychowawczych trafia mniej pieniędzy?

05.11.2019

Na portalu społecznościowym pojawiają się wpisy wychowanków czy rodziców biologicznych, którzy twierdzą, że z powodu oszczędności w mieście dzieci – jak czytamy – nie dostają na fryzjera albo chodzą w dziurawych butach.

Dorota Krakowska, wiceprezydent Tarnowa, dementuje te doniesienia. Jak mówi, nie było też do tej pory żadnych interwencji.

Nie dochodzi do sytuacji, ze dziecko chce iść do fryzjera, a nie pozwala mu się na to – dodaje.

– Kiedy dziecko chce, idzie do fryzjera, oczywiście musi to zgłosić wychowawcy, bo ten musi sprawdzić, czy zakład wystawia faktury. Placówka płaci przelewem. Jeśli chodzi o odzież wychowawca sprawdza i analizuje całość potrzeb dziecka. Jeżeli widzi, że jest obuwie, które wymaga wymiany, nie pyta, tylko idzie z wychowankiem kupić buty. Często natomiast młodzież ma większe oczekiwania, chcą mieć buty firmowe, natomiast nie można sobie pozwolić na to, żeby zakupić rzeczy bardzo kosztowne.

Wiceprezydent Dorota Krakowska zapewnia też, że miejskie oszczędności w żaden sposób nie odbijają się na placówkach opiekuńczo – wychowawczych czy opiece społecznej.

– Nie ma żadnych braków, wszystkie potrzeby młodzież i dzieci mają zabezpieczone. To nieprawda, że są mniejsze środki. Młodzież dostaje też kieszonkowe.

W centrum Obsługi Placówek Opiekuńczo- Wychowawczych w Tarnowie działają cztery podmioty: Słoneczny Dom, Przyjazny Dom, Janusza Korczaka oraz Pogotowie Opiekuńcze.

Jak zapewnia wiceprezydent Dorota Krakowska, również w przyszłym roku, nie będzie cięć w opiece społecznej.

Posłuchaj:
Dorota Krakowska
Jadwiga Koziol
Udostępnij:
rdn_f TV
play
Słowo za słowo (M) - Adam Pieniążek
play
Słowo za słowo (NS) - Paweł Kupczak
ZGŁOŚ
interwencje
POLECA
Koncert Życzeń
Spraw swoim bliskim
muzyczną niespodzianke
CO? Gdzie? Kiedy?
patronat radia RDN