Tatrzański Park Narodowy i PKL spotkały się w sądzie w sprawie kolejki na Kasprowy Wierch

21.02.2019

Ten sezon narciarski może być ostatnim dla narciarzy szusujących na stokach Kasprowego Wierchu. Wszystko przez spór między Tatrzańskim Parkiem Narodowym a Polskimi Kolejami Linowymi.

Tatrzański Park Narodowy domaga się ponad 2 milionów złotych od PKL, za przejazdy kolejki linowej na Kasprowy Wierch nad terenami parku. Dodatkowo park wypowiedział Polskim Kolejom Linowym umowę na korzystanie z terenów narciarskich w Kotle Goryczkowym i Gąsienicowym.

Sprawa znalazła swój finał w sądzie. W środę (20.02) w Sądzie Okręgowym w Nowym Sączu odbyła się rozprawa, jednak jak informuje Polska Agencja Prasowa, nie udało się osiągnąć kompromisu.

Sąd złożył propozycję rozwiązania sporu, do której obie strony mają się odnieść. Władze Polskich Kolei Linowych wniosły o zawieszenie postępowania sądowego, a Tatrzański Park Narodowy ma się ustosunkować do tego wniosku w ciągu tygodnia.

Spór między tymi instytucjami może dziwić, ponieważ kolejka na Kasprowy Wierch to miejsce z wieloletnią historią.

 – Budowa tej kolejki była realizowana silą ludzkich mięśni, a materiały budowlane były transportowane na plecach. Dochodziło nawet do takich sytuacji, że narciarze, którzy wychodzili na górę żeby pojeździć, zabierali przy okazji piasek i cement – tłumaczy Patryk Białokozowicz, członek zarządu PKL.

Teraz obie strony sporu mają czas na znalezienie kompromisu. Jeśli do niego nie dojdzie, spór rozstrzygnie sąd, co może przesądzić nawet o istnieniu kolejki na Kasprowy Wierch.

Taki scenariusz byłby szczególnie szkodliwy dla turystów i narciarzy, dla których Kasprowy Wierch to wyjątkowe miejsce. – Jest to jedno z najpiękniejszych miejsc w Polsce. Jest tutaj bardzo szeroko w porównaniu z innymi stokami. Ta góra robi na mnie piorunujące wrażenie i aż zapiera dech w piersiach. Chce się tutaj wracać – przekonują narciarze.

Warto dodać, że konflikt między Tatrzańskim Parkiem Narodowym a Polskimi Kolejami Linowymi ciągnie się od dłuższego czasu. Problem próbowano rozwiązać już w 2018 roku. Skończyło się jednak na tym, że park domagał się nawet demontażu kolei na Kasprowy Wierch.

Polskie Koleje Linowe są zaskoczone takim postępowaniem. Z oświadczenia PKL wynika, że spółka korzysta z pasa terenu pod koleją Kasprowy Wierch od ponad 80 lat. Jeszcze przed II wojną światową państwo polskie ustanowiło na rzecz kolei na Kasprowy Wierch prawo służebności jej naziemnego prowadzenia, co zezwoliło na wybudowanie kolei i zagwarantowało możliwość jej funkcjonowania.

Polskie Linie Kolejowe podkreślają również, że liny wiszące do kilkudziesięciu metrów nad ziemią od dziesiątek lat w żaden sposób nie wpływają na realizację podstawowego celu działalności TPN, jakim jest ochrona przyrody.

Z kolei Tatrzański Park Narodowy domaga się, aby Polskie Koleje Linowe zapłaciły za prawo służebności.

Oprócz kolejek linowych na Kasprowy Wierch, do PKL-u należą też między innymi kolejki na Gubałówkę oraz wyciągi w Krynicy-Zdroju i Szczawnicy.

Posłuchaj:
Patryk Białokozowicz
Narciarze
Wydawca, fot. PKL.pl
Udostępnij:
rdn_f TV
play
Słowo za słowo (M) - Piotr Sak
play
Słowo za słowo (NS) - Grzegorz Fecko
ZGŁOŚ
interwencje
POLECA
Koncert Życzeń
Spraw swoim bliskim
muzyczną niespodzianke
CO? Gdzie? Kiedy?
patronat radia RDN